Dyplomant z roku 2000 w dziedzinie malarstwa Mariusz Kozik, jest utalentowanym, myślącym malarzem, pracującym nad współczesną formą wypowiedzi. Mimo ograniczenia środków którymi operuje, dążenia do maksimum wyrazu plastycznego przy minimum środków – jego prace noszą piętno odrębności w swojej surowej prostocie.

Mariusz Kozik studiował na pierwszym roku w pracowni prowadzonej przez prof. Grzegorza Zyndwalewicza- od II roku do dyplomu studiował w pracowni prof. Józefa Hałasa. Wystawiał już w czasie studiów w BWA we Wrocławiu. W roku 2000 brał udział we Wschodnim Salonie Sztuki w Lublinie, gdzie otrzymał wyróżnienie honorowe. W roku 2001 bierze udział w konkursie- Wystawa Malarstwa Młodych im Eugeniusza Gepperta, uzyskując II nagrodę konkursu i Nagrodę Prezesa Okręgu ZPAP we Wrocławiu. W tym samym roku prace jego biorą udział w wystawie najlepszych dyplomów w muzeum ASP we Wrocławiu.

 

Mariusz Kozik należał do moich nielicznych wybijających się ponad przeciętność studentów i moim zdaniem rokuje nadzieję na interesujący rozwój.

Wrocław 18 IV 2001 prof. Józef Hałas

Młode pokolenie artystów rozpoczynające swą samodzielną drogę artystyczną w okresie ostatniej dekady, poddawane było wysokim wymaganiom wynikającym z socjologicznej, a zarazem wewnętrznej presji ukierunkowanej na otrzymanie nowych indywidualności. Ten akcent potwierdziły słowa recenzji z pierwszych wystaw malarstwa Mariusza Kozika: Z.Makarewicz „Baltic Ikonopress’97, A. Jarosz, Exit, G. Józewczuk Gazeta Wyborcza, ale jednocześnie uwagę krytyków zwróciło autorskie, nowatorskie wręcz traktowanie przez młodego artystę historiozofii sztuki i szczególne skupienie uwagi w obszarze ikonografii, wręcz jej dociekliwe badanie. „Jego malarstwo, a własnie obserwujemy je na samym początku rozwoju indywidualności, jest przedstawieniem sobie przede wszystkim, takiego wyboru z wielkiej tradycji XX stulecia, które zapowiada raczej studium klasyki niż bunt.” Z.Makarewicz.

Bunt zgoła nie był możliwy, w procesie badań nad symboliką, filozofią i magią, wierzeniami i kanonami sztuki poczynając od okresu starożytnego. Możliwe było pogłębianie wiedzy w tym obszarze, wyłuskiwanie etosu symboliki i ikonografii obecnej w kulturze przez stulecia, wyszukiwanie fenomenów, przywoływanie sensów i elementów archetypicznych w sztuce. Nie dialog lecz kontynuacja ich artystycznego bytu w nowoczesności. Artysta w proces twórczy wtopił również pogłębianie wiedzy z zakresu historii sztuki. Jednocześnie pracuje nad projektem dotyczącym problematyki historiozofii zła, poczynając od negatywnych jego notacji w strukturach politycznych antycznego Rzymu.

Malarstwo Mariusza Kozika zauważone i docenione zostało zarówno pod względem opracowania formalnego jak i koncepcji filozoficzni-artystycznej. Świadczą o tym prestiżowe nagrody dla młodego dyplomanta z roku 2000 jak I honorowe wyróżnienie za prace prezentowane na wystawie ” Wschodni Salon Sztuki”, Lublin, oraz Nagroda Fundacji im. E.Gepperta na V Konkursie im. E.Gepperta z okazji IV Krajowej Wystawy Malarstwa Młodych w 2001 roku, we Wrocławiu, oraz z tego roku Nagroda Prezesa Zarządu ZPAP we Wrocławiu na V konkursie im. E. Gepperta. Mariusz Kozik od 2000 roku współpracuje z Galerią BWA w Lublinie i swoimi realizacjami wpisał się już do programu artystycznego galerii. Na wspomnianych wystawach artysta prezentował malarstwo i instalację artystyczną.

Niezwykła osobowość, konsekwencja pracy, namysł i praca badawcza charakteryzują tego twórcę, co wyrokuje o przyszłych niestandardowych, ni też związanych z modą estetyk współczesnych realizacji artystycznych otwartych na nowe wartości i idee.
Mariusz kozik jest człowiekiem wielkiej prawości i etyki, co zapewne skłania go do sięgania źródeł prawa i praw rządzących oraz ustanowionych przez kulturę ludzką, w sztuce kodowanych jako nieskazitelne wtajemniczenie.

Jolanta Męderowicz
Historyk sztuki
Kurator wystaw BWA w Lublinie

Te surowe w swojej prostocie i wykorzystanej przypadkowości płaszczyzny – twarde w połączeniu z miękkością sfałdowanej tkaniny, – utrzymane w białawych szarzyznach i czerniach – a także te płaskie bryły, mają w sobie siłę obecności.

Prostota, klarowność rozwiązań, siła materii i kształtów, to cechy tego etapu poszukiwań Mariusza Kozika – indywidualnego języka we współczesnej sztuce. Mariusz Kozik należy do tych nielicznych z którymi ich nauczyciele wiążą duże nadzieje.

18 IV 2001 prof. Józef Hałas

Tytuły prac Mariusza Kozika odsyłają ku konkretnym postaciom i miejscom. Ich identyfikacja nie jest jednak sprawą prostą. Decyduje o tym odległość proweniencji, a przede wszystkim sam charakter prac. Wydaje się, że czas starł z nich wszelkie wyobrażenia. Połączone zawiasami płótna, w ciemnych monochromatycznych kolorach, zamykają w sobie tajemnicę przeszłości. Śladem tego co minione są również zmięte, porwane fragmenty papieru, być może nośnik zapisu, na zawsze utraconego. Ich rdzawa lub przeciwnie-spłowiała barwa, sugeruje nieustępliwe działanie warunków w jakich przyszło im istnieć, świadczy o upływie czasu, który w swej dyspozycji ma rozmaite narzędzia zniszczenia. Domyślamy się w nich tych samych żywiołów, które pragnęli zrozumieć starożytni, tworzący mity o pochodzeniu świata i jego porządku, pozwalające im widzieć samych siebie jako sensowny element boskiego planu. Bogowie, w których władanie ludzie oddali tajemnicze siły, stworzeni przez nich w znacznej mierze na ich własne podobieństwo, byli punktem odniesienia i odwołania, dając tym samym poczucie pewnej kontroli nad otaczającym światem i własnym losem. Wyznawcy Setha i Totha przeminęli. Opowiadane przez nich historie utraciły swe żywotne znaczenie. Pozostały pytania dla człowieka, każdego czasu niezmiennie istotne o przeszłość i przyszłość, które poznane bądź przewidziane pomogłyby bliżej określić teraźniejszość. Prace Mariusza Kozika nie są prostym odwołaniem do przeszłości, to przede wszystkim znak osobistej refleksji, próby poznania i zrozumienia, dokument indywidualnej wizji, którą artysta zawarł w kształtowanej, z dużą wrażliwością malarskiej materii.

Struktura tych prac, mimo że powstały tu i teraz, nosi już wyraźne znamiona rozpadu. Autor przypominając czasy rzeczywiście minione, wyraża jednocześnie zaniepokojenie kruchością własnej egzystencji. Zapowiadając stopniowe zniszczenie, wskazuje jednak na dowód trwania. Określenie ostatecznych proporcji należy do przyszłości.

Anna Ignasiak
Historyk sztuki
Kurator wystaw BWA w Lublinie

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *